[PIŁKA NOŻNA] ROW 1964 Rybnik – MKS Kluczbork 1:2. Gol Tuszyńskiego rozstrzygnął mecz w rozgrywkach Betclic 3. Liga Grupa 3 (Grupa III)

[PIŁKA NOŻNA] ROW 1964 Rybnik – MKS Kluczbork 1:2. Gol Tuszyńskiego rozstrzygnął mecz w rozgrywkach Betclic 3. Liga Grupa 3 (Grupa III)

Strzał Patryka Tuszyńskiego w samo okienko okazał się rozstrzygającym momentem sobotniego spotkania w Rybniku. Napastnik gości w 59. minucie podwyższył prowadzenie MKS Kluczbork na 2:0, a gospodarze odpowiedzieli już tylko bramką Pawła Mandrysza – ROW 1964 Rybnik przegrał 1:2. Dla miejscowych kibiców to bolesny wynik, bo kontaktowy gol zostawiał jeszcze sporo czasu na uratowanie choćby remisu.

Tuszyński trafił efektownie i na wagę zwycięstwa

Tuszyński dał kluczborskiej drużynie coś więcej niż efektowną bramkę. Jego trafienie zapewniło przewagę, która wystarczyła do wygranej, choć rybniczanie szybko ją zmniejszyli. Właśnie dlatego to akcja z 59. minuty najlepiej tłumaczy końcowy rezultat: przy późniejszej odpowiedzi ROW-u drugi gol gości miał zasadnicze znaczenie.

Nie był to jednak początek kłopotów gospodarzy. Cztery minuty wcześniej wynik otworzył Kamil Nykiel. Z bezbramkowego remisu zrobiło się więc najpierw 0:1, a następnie 0:2. Kluczborczanie w krótkim odstępie zdobyli dwie bramki i postawili miejscowych przed trudnym zadaniem. Rybnik potrzebował już nie jednego skutecznego zagrania, lecz odrobienia dwubramkowej straty.

Na tym tle uderzenie Tuszyńskiego nabierało dodatkowej wartości. Goście nie musieli bronić tylko minimalnego prowadzenia, a gdy Mandrysz odpowiedział, nadal mieli korzystny wynik. To był zapas wykorzystany do ostatniego gwizdka, choć z perspektywy trybun w Rybniku po kontaktowej bramce sprawa pozostawała otwarta.

Pierwsza połowa nie zapowiadała takiego zagęszczenia bramkowych wydarzeń. Do szatni zespoły schodziły przy stanie 0:0 i dopiero druga część przyniosła rozstrzygnięcia. W meczu 16. kolejki, rozegranym w sobotę 7 listopada, wszystkie trzy gole padły między 55. a 63. minutą. Osiem minut wystarczyło, by bezbramkowy wynik zmienił się w rezultat, który utrzymał się do końca.

Więcej lokalnych informacji z Rybnika jest na irybnik.pl. Sprawdź też, co dzieje się w najbliższych dniach – wydarzenia i imprezy zbieramy na irybnik.pl/wydarzenie.

Mandrysz dał nadzieję, ale zabrakło drugiego gola

Paweł Mandrysz zdobył kontaktową bramkę w 63. minucie, zaledwie cztery minuty po trafieniu Tuszyńskiego. Odpowiedź ROW-u była więc szybka. Zamiast długo pozostawać przy wyniku 0:2, gospodarze wrócili do różnicy jednego gola i mogli myśleć o doprowadzeniu do remisu. Dla rybnickich kibiców był to moment, który pozwalał jeszcze wierzyć w korzystny finał.

Miejscowi mieli później inicjatywę, ale nie przełożyli jej na kolejną bramkę. Trafienie Mandrysza pozostało jedynym po stronie ROW-u. Można było odrobić część strat, nie udało się jednak naprawić wszystkiego, co wydarzyło się między golem Nykiela a uderzeniem Tuszyńskiego.

Jeszcze w 90. minucie czerwoną kartkę otrzymał Nykiel. Strzelec pierwszej bramki zakończył więc swój udział w spotkaniu przed jego finałem, lecz wynik już się nie zmienił. MKS dowiózł zwycięstwo, a gospodarze zakończyli występ bez punktów mimo szybkiej reakcji na drugi stracony gol.

Ligowy kontekst dodaje tej porażce znaczenia. W zestawieniu ROW zajmował piąte miejsce z 26 punktami, a MKS był siódmy i miał 23 punkty. Obie drużyny dzieliło zatem niewiele. Tym bardziej rybniczanie mogą żałować niewykorzystanej szansy w domowym spotkaniu z zespołem znajdującym się blisko nich w tabeli.

Jeszcze 12 października zwycięstwo nad Ślęzą Wrocław było dla ROW-u trzecim kolejnym sukcesem. Rybniczanie mieli wtedy 20 punktów i zajmowali szóstą pozycję. Sobotni rezultat przyniósł inne emocje: zamiast satysfakcji została świadomość, że szybka odpowiedź Mandrysza nie wystarczyła do zdobyczy punktowej.

Także niedawna historia bezpośrednich spotkań dawała miejscowym podstawy do nadziei. W trzech poprzednich meczach ROW raz wygrał i dwukrotnie remisował. Ostatni z nich, towarzyski pojedynek w Rybniku 18 stycznia 2025 roku, zakończył się wynikiem 3:3. Tym razem skuteczniejszy był Kluczbork.

Przed ROW-em teraz dwa wyjazdy: 14 listopada do Miedzi Legnica II, a 22 listopada do Warty Gorzów. Do gry u siebie rybniczanie wrócą 28 listopada przeciwko Karkonoszom Jelenia Góra. MKS najpierw podejmie Carinę Gubin i Barycz Sułów, a następnie pojedzie do Górnika Polkowice. Gospodarzom sobotniego meczu pozostaje szukać punktów poza Rybnikiem – tym razem własne boisko ich nie przyniosło.

ROW 1964 RybnikStatystykaMKS Kluczbork
1Gole2
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły