Nutrie pamiętają i godzą się po rozłące. W Rybniku widać ich drugie życie

W Nutriowisku w Rybniku nie zawsze najważniejsza jest miska i schronienie. Opiekunowie patrzą przede wszystkim na to, jak nutrie reagują na siebie nawzajem – kto kogo rozpoznaje, kto trzyma się blisko, a kto pilnuje swojego miejsca. Widać tam sceny, które bardziej przypominają dobrze znane rytuały rodzinne niż zwykłe zachowanie zwierząt. Za tym wszystkim stoi codzienna obserwacja prowadzona przez Fundację Łapa i Las przy wsparciu Fundacji Mushika oraz Miasta Rybnik.
- Powrót Agaty pokazał, że nutrie rozpoznają swoich
- W stadzie liczy się wspólna opieka i granice terytorium
- Azyl w Rybniku nie odtwarza natury. Uczy ją czytać
Powrót Agaty pokazał, że nutrie rozpoznają swoich
Długie rozłąki nie kończą się w Nutriowisku obojętnie. Gdy samica Agata wróciła do grupy po ponad dwóch miesiącach spędzonych w szpitaliku z powodu infekcji, pozostałe nutrie nie potraktowały jej jak przypadkowej sąsiadki z wybiegu. Kolejno wychodziły z domku, podchodziły do niej, obwąchiwały się i wydawały charakterystyczne pomruki. Ten powrót dobrze pokazał, że relacje w stadzie nie są tylko dodatkiem do codziennego jedzenia i odpoczynku.
„To doświadczenie bardzo mocno pokazało, że czasem najważniejszą rolę w grupie odgrywa nie ten najsilniejszy, ale ten najspokojniejszy” – zauważa Agnieszka Kułakowska.
Założycielka Nutriowiska podkreśla, że u nutrii widać coś więcej niż prostą obecność w tej samej przestrzeni. Zwierzęta reagują na znajome osobniki, pamiętają je i budują więzi, które potrafią przetrwać dłuższą przerwę. Właśnie takie sytuacje pozwalają opiekunom lepiej odczytywać ich zachowania, zamiast sprowadzać wszystko do schematu: jedzenie, ruch, sen.
W stadzie liczy się wspólna opieka i granice terytorium
W naturalnych warunkach nutrie żyją zazwyczaj w grupach rodzinnych – z samcem, kilkoma samicami i młodymi. Obserwacje prowadzone jeszcze przed odłowem zwierząt z terenów Rybnika pokazały jednak coś ważnego: opieka nad młodymi nie zawsze spoczywa wyłącznie na matce biologicznej. Młode potrafią przemieszczać się między dorosłymi samicami, a jedna z nich może karmić osobniki z różnych miotów. Taki układ zwiększa szanse całej grupy, bo w razie problemów jedna samica nie zostaje sama z całym ciężarem opieki.
Równocześnie nutrie nie rezygnują z pilnowania swojego kawałka świata. Są stadne, ale swoje ulubione miejsca potrafią bronić bardzo wyraźnie. Jesienią opiekunowie obserwowali samice, które zajmowały nową przestrzeń i przeganiały inne z brzegu. Kilka tygodni później przyszły mocniejsze mrozy i scena się zmieniła: te same zwierzęta zaczęły tłoczyć się razem w jednym piętrowym domku, korzystając z ciepła własnych ciał.
To właśnie ten kontrast najlepiej pokazuje logikę ich zachowań – bliskość jest ważna, ale granice też mają znaczenie. Gdy warunki się pogarszają, potrzeba bezpieczeństwa potrafi na chwilę wygasić spory o miejsce.
Azyl w Rybniku nie odtwarza natury. Uczy ją czytać
Nutriowisko nie jest próbą stworzenia dzikiej przyrody w miniaturze. Zwierzęta nie rozmnażają się tam, wiele grup jest rozdzielonych według płci, a część stad powstała z osobników odławianych w różnych miejscach i w różnym czasie. Mimo to zachowało się w nich zaskakująco dużo naturalnych odruchów – wspólne odpoczywanie, wzajemna pielęgnacja futra, ostrożne budowanie nowych więzi. Dobrym przykładem są Kunegunda oraz jej córki Smarti i Gertruda, które z czasem zaczęły tworzyć relacje także z innymi samicami.
„Im dłużej się im przyglądamy, tym mniej uczymy się wyłącznie o nutriach, a coraz więcej o relacjach, potrzebie bliskości, bezpieczeństwa i odnajdywania swojego miejsca” – wspomina Agnieszka Kułakowska.
Ta obserwacja ma też praktyczne znaczenie. Nutrie w Polsce i Unii Europejskiej są uznane za inwazyjny gatunek obcy, więc nie mogą wrócić do środowiska. Jednocześnie nie przestają być zwierzętami, które odczuwają stres, ból i potrzebę kontaktu z innymi. Dlatego w Nutriowisku tak ważne są nie tylko opieka weterynaryjna i dobre warunki bytowe, lecz także uważne patrzenie na to, kto z kim czuje się najlepiej, kto potrzebuje więcej przestrzeni, a kto źle znosi stratę towarzysza.
Właśnie w tym tkwi sens rybnickiego azylu – nie w udawaniu natury, lecz w lepszym rozumieniu jej reguł i w takim prowadzeniu opieki, które bierze pod uwagę także społeczne życie nutrii.
na podstawie: Urząd Miasta w Rybniku.
Ostatnie Artykuły

Land Roverem po dworsku. Bezpłatna wyprawa rusza z Łukowa Śląskiego

Poradnik bezpieczeństwa z tłumaczeniem na PJM. Jest 21 filmów

Nowe opowieści o polskiej wsi mogą zdobyć 10 tys. zł

W rybnickich szkołach zmienia się podejście do edukacji. Efekty zostaną

Budynek usługowy przy Mościckiego rośnie. Widać już fundamenty

Rybnicka Kuźnia zyskała nowe miejsce spotkań. Centrum jest już gotowe

Forum Ekonomiczne w Karpaczu wraca z pierwszymi ogłoszonymi gośćmi. To ostatnie dni tańszych zapisów

W Rybniku załoga Bakobrodego rusza po skarb - piracka zabawa dla dzieci

Marionetka z drewna i farby - twórcza niedziela w Chwałowicach

W Rybniku powstała mapa miejsc do spotkań. Sąsiedzi mają gdzie planować działania

Sam PESEL UKR nie wystarczy. Niektórzy muszą potwierdzić tożsamość

W Rybniku powstaje mapa hałasu. Pomiary ruszają w terenie

Prawie wszyscy znaleźli miejsce w szkole. Zostały wolne miejsca

PSZOK w Rybniku do oceny. Mieszkańcy wskażą, co warto zmienić
Przydatne dane teleadresowe
- Zakład Elektrociepłownie PGG w Rybniku - kontakt, przyłączenie do sieci ciepłowniczej, taryfy
- Dom Kultury Rybnik-Chwałowice - kontakt, bilety, zajęcia i dojazd
- Muzeum im. o. Emila Drobnego w Rybniku - bilety, godziny, wystawy stałe
- MOSiR Rybnik - kontakt, obiekty, pływalnie i cennik
- Komenda Miejska Policji w Rybniku - kontakt, komisariaty, dzielnicowi
- WORD Rybnik - egzaminy na prawo jazdy, cennik i rezerwacja
