Eko przestało być dodatkiem. Rybnickie firmy robią z niego sposób na biznes

Podczas Zielonego Tygodnia w Rybniku najciekawsze nie były deklaracje, lecz codzienne wybory kilku firm. Jedna ogranicza jednorazowe opakowania, inna odnawia stare meble, a jeszcze inna sprzedaje produkty luzem albo zamienia odpady w surowiec do recyklingu. Z tych historii składa się prosty obraz – ekologia przestaje być dodatkiem do działalności, a staje się jej częścią od początku do końca.
- W stołówce i w sklepie bez plastiku decyzje zapadają przy ladzie
- Stary mebel po odnowieniu zyskuje drugie życie i nową wartość
- Zakupy luzem i fryzjerstwo z recyklingiem domykają rybnicki model
W stołówce i w sklepie bez plastiku decyzje zapadają przy ladzie
Rybnicka gastronomia pokazuje, że najmniej efektowne ruchy potrafią dać najbardziej odczuwalny rezultat. W Stołówce Mniam Mniam klient może przyjść z własnym pojemnikiem albo słoikiem na zupę, a od kilku lat działa tam także miejski system naczyń wielorazowych na wynos. Rozwiązanie opiera się na kaucji zwrotnej, więc pojemniki wracają do obiegu zamiast natychmiast trafiać do kosza.
Właścicielka nie ogranicza się jednak do samej sprzedaży. Niesprzedane jedzenie przekazywane jest do lodówek społecznych, co dla wielu osób oznacza realne wsparcie, a dla firmy – mniej zmarnowanej żywności. Taki model ma prostą logikę: mniej odpadów, mniej plastiku, więcej sensu w codziennym działaniu.
Podobny kierunek wybrała spółdzielnia socjalna Z Ikrą. Jej działalność od początku łączy zatrudnianie osób z niepełnosprawnościami z konkretnymi rozwiązaniami środowiskowymi. Z oferty zniknęły plastikowe i styropianowe opakowania, a w 2021 roku firma jako pierwsza w Rybniku wdrożyła kaucyjne pojemniki wielokrotnego użytku do dowozu posiłków.
To nie jest drobny gest do zdjęcia na media społecznościowe. W obiegu pojawiają się setki pojemników, które nie kończą życia po jednym posiłku. Do tego dochodzi jeszcze stałe przekazywanie gotowych dań do lodówki społecznej. Dla mieszkańców to wygoda, a dla miasta – wyraźny sygnał, że odpowiedzialny biznes można budować bez wielkich haseł, za to z konsekwencją.
Stary mebel po odnowieniu zyskuje drugie życie i nową wartość
W przypadku Agnieszki Groborz ekologia zaczyna się tam, gdzie inni widzą już tylko rzecz do wyrzucenia. Odnawianie mebli stało się dla niej najpierw pasją, a później zawodem. Po latach pracy w branży finansowej wybrała zupełnie inną drogę i dziś tworzy z używanych elementów wyposażenia wnętrz przedmioty, które znów mogą służyć przez lata.
Jej działalność dobrze pokazuje, czym w praktyce jest upcykling. Zamiast kupować nowe rzeczy, można uratować to, co już istnieje, a przy okazji nadać przedmiotowi charakter, którego nie da się kupić w sieciowym katalogu. W tym tkwi też wartość dla mieszkańców – odnowiony mebel często kosztuje mniej niż nowy, a jednocześnie wnosi do wnętrza coś bardziej osobistego.
Groborz nie zatrzymuje tej wiedzy wyłącznie dla siebie. Prowadzi warsztaty dla dorosłych i dzieci, ucząc cierpliwości, rękodzieła i uważniejszego patrzenia na codzienne przedmioty. Taka praca działa jak mała lekcja rozsądku: nie wszystko trzeba wymieniać, część rzeczy można po prostu dobrze odnowić.
Zakupy luzem i fryzjerstwo z recyklingiem domykają rybnicki model
Jarek i Elina, którzy prowadzą sklep Luem, zbudowali go na własnym doświadczeniu. Najpierw sami szukali sposobu na zakupy bez nadmiaru opakowań, a kiedy podobnych miejsc brakowało, otworzyli własny punkt. Dziś klienci mogą kupować dokładnie tyle, ile potrzebują – bez zbędnego plastiku i bez płacenia za niepotrzebne opakowanie.
W ofercie są między innymi:
– kasze, ryże i makarony,
– przyprawy, kawy, herbaty i bakalie,
– oleje, środki czystości oraz naturalne kosmetyki od polskich producentów.
Możliwość korzystania z własnych pojemników sprawia, że codzienne zakupy stają się prostsze i bardziej rozsądne. To model, który szczególnie dobrze działa wtedy, gdy ktoś kupuje na bieżąco i nie chce wozić ze sklepu połowy foliowej torby.
W podobnym duchu działa Artines Barber & Spa. Artur i Agnieszka Olszewscy postawili na wegańskie kosmetyki, produkty o naturalnym składzie i opakowania nadające się do recyklingu. W salonie używane jest energooszczędne oświetlenie LED, a zużycie farb i kosmetyków ograniczane jest przez precyzyjne dozowanie. Zniknęły też jednorazowe ręczniki, zastąpione bawełnianymi, wielokrotnego użytku, a rezerwacje prowadzone są online, co eliminuje papierowe kalendarze.
Najbardziej zaskakuje jednak to, co dzieje się ze ściętymi włosami. Trafiają do recyklingu i służą do produkcji mat sorpcyjnych. W efekcie nawet pozornie niepotrzebny odpad dostaje drugą funkcję. Razem z pozostałymi przykładami tworzy to spójny obraz rybnickiego biznesu – takiego, który nie traktuje ekologii jak ozdobnika, lecz jak jeden z filarów działania.
na podstawie: Urząd Miasta Rybnika.
Ostatnie Artykuły

Eko przestało być dodatkiem. Rybnickie firmy robią z niego sposób na biznes

Rybnik szykuje sportowy maraton. Rekiny, lider i plansze w Boguszowicach

Rowerem na znak zdrowienia. Szpital psychiatryczny w Rybniku świętuje 140 lat

Rybnicka policja wzmacnia kontrole tam, gdzie pieszy ma najmniej szans

Projekt planu dla Lipowej i Kuźnickiej trafił do wglądu. Rusza zbieranie uwag

Rybnicka drogówka sprawdza prędkość. Kierowcy muszą liczyć się z karami

Na światłach padła prośba o pomoc - policjant ruszył z pilotażem do szpitala

Cztery pory: Polska - Ewa Madej pokazuje kraj widziany uważniej

55 pomysłów dla Rybnika. Teraz zaczyna się selekcja

Rynek Basket znów rozgrzał Rybnik - 56 ekip, ponad 100 meczów i nowa energia

W Rybniku dzieci wsiadają na rowery. Startuje duża szkolna rywalizacja

Mobilna zbiórka odpadów wraca do trzech dzielnic Rybnika

Na oznakowanym przejściu potrącił 76-latkę - rybnicka drogówka bada sprawę

