Kingsphere domyka trasę w Rybniku. „Inertia” wybrzmi na finał razem z Ironbound i M2R1

Obraz do artykułu: Kingsphere domyka trasę w Rybniku. „Inertia” wybrzmi na finał razem z Ironbound i M2R1

Ciężkie riffy, melodyjne refreny i elektronika spotkają się na jednej scenie. Kingsphere zakończy koncertowy etap promocji albumu „Inertia” w Rybniku, a finał trasy nie będzie należał wyłącznie do jednego zespołu. 11 grudnia 2026 roku obok formacji pojawią się Ironbound oraz M2R1. Dla Kingsphere będzie to symboliczne zamknięcie rozdziału związanego z materiałem, który sami muzycy przedstawiają jako najcięższy w swoim dotychczasowym dorobku. 🤘

Kingsphere działa od 2020 roku i od początku porusza się po cięższej stronie współczesnego metalu. Nie jest to jednak metalcore zbudowany wyłącznie na masywnych breakdownach. W muzyce grupy słychać także melodic death metal, elektronikę oraz wyraźne przywiązanie do melodii.

Ten kontrast stał się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów twórczości zespołu. Agresywne partie gitarowe potrafią prowadzić do chwytliwego refrenu, a pomiędzy nimi pojawiają się syntezatory, harmonizowane solówki i bardziej przestrzenne fragmenty.

Kingsphere przywozi do Rybnika najcięższy materiał w swoim dorobku

Historia wydawnicza zespołu rozpoczęła się od albumu „Kingsphere” z 2020 roku. Dwa lata później ukazał się „Enigmatic”, a kolejnym rozdziałem stała się „Inertia”.

To właśnie najnowszy materiał znalazł się w centrum obecnej aktywności Kingsphere. Zespół poszedł na nim mocniej w stronę ciężaru i bezpośredniości, nie rezygnując przy tym z melodii.

Na „Inertii” masywne riffy i breakdowny są zestawiane z nośnymi refrenami. Elektronika nie funkcjonuje jedynie jako ozdobnik - razem z warstwami melodycznymi poszerza brzmienie utworów i pozwala wyjść poza klasyczny schemat metalcore’owego numeru.

W gitarach nadal obecne są inspiracje starszą szkołą melodic death metalu. Słychać je przede wszystkim w sposobie prowadzenia melodii oraz harmonizowanych solówkach. Dzięki temu materiał łączy dwa podejścia - współczesną produkcję modern metalu z rozwiązaniami zakorzenionymi w ciężkim graniu sprzed lat.

„Inertia” powstała przy współpracy Marka Kuli i Kamila Sikorskiego

Za brzmieniem albumu stoją Marek Kula i Kamil Sikorski. Duet odpowiadał za rejestrację materiału, jego miks oraz mastering.

Osobną częścią wydawnictwa jest warstwa wizualna. Okładkę „Inertii” przygotowała pracownia Seeg Design, mająca w portfolio projekty związane m.in. z Metal Commando Fest, Hållbar, Patriarkh oraz UKĆ.

Dla Kingsphere album jest kolejnym etapem rozwijania stylu budowanego od początku działalności. Z jednej strony grupa pozostaje przy ciężkich gitarach i koncertowej intensywności, z drugiej coraz mocniej wykorzystuje melodie oraz elektronikę.

„Inertia” ma dzięki temu dwa oblicza. Jest cięższa i bardziej agresywna, ale jednocześnie nastawiona na fragmenty, które łatwo zapamiętać po pierwszym odsłuchu. To połączenie szczególnie istotne na koncertach, gdzie techniczne partie muszą spotkać się z energią całego zespołu.

Rybnik zamknie koncertowy rozdział „Inertii”

11 grudnia na jednej scenie spotkają się Ironbound, Kingsphere i M2R1. Koncert w Rybniku ma być zwieńczeniem trasy oraz promocji najnowszego albumu Kingsphere.

To sprawia, że finał ma nieco inny ciężar niż kolejny przystanek w koncertowym kalendarzu. „Inertia” powstała jako materiał mocno nastawiony na energię, dynamikę i kontrast między agresją a melodią. W Rybniku ten etap działalności zespołu zostanie domknięty tam, gdzie podobna muzyka nabiera najbardziej bezpośredniej formy - na scenie.

Kingsphere zaczynał w 2020 roku, a sześć lat później ma już trzy albumowe rozdziały i materiał, na którym wyraźnie słychać kierunek obrany przez grupę. „Inertia” nie odcina zespołu od wcześniejszych inspiracji. Raczej zbiera je w jednym miejscu, dodając więcej ciężaru, elektroniki i współczesnej metalcore’owej produkcji.

Grudniowy wieczór w Rybniku będzie więc spotkaniem trzech zespołów, ale dla jednego z nich również finałem konkretnej muzycznej historii. Po miesiącach promocji „Inertia” dostanie swoje koncertowe zamknięcie.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji