Uwaga! Burze (komunikat RSO)

Potomkowie Bartelta wrócili do Czerwionki-Leszczyn. Zameczek poruszył gości

Potomkowie Bartelta wrócili do Czerwionki-Leszczyn. Zameczek poruszył gości

FOT. Urząd Gminy i Miasta Czerwionka-Leszczyny

W leszczyńskim Zameczku spotkali się ludzie, których połączyła rodzinna pamięć i długa praca nad odnalezieniem śladów dawnego dziedzica. Potomkowie Konrada Bartelta przyjechali do Czerwionki-Leszczyn po niemal dwóch latach starań prowadzonych przez Stowarzyszenie Przyjaciół Leszczyn „Dzwon”. Tego samego dnia odwiedzili też stary cmentarz i kościół w Palowicach, a każdy z tych punktów dopowiadał inną część historii rodu. Dla gospodarzy była to chwila, w której archiwa, rodzinne opowieści i konkretne miejsca spotkały się w jednym czasie.

  • W Zameczku padły nazwiska, które od lat łączą Leszczyny z dawną rodziną dziedzica
  • Cmentarna cisza i drewniany kościół w Palowicach domknęły tę historię
  • Dwa lata poszukiwań zakończyły się spotkaniem, które zbudowano na rozmowie i pamięci

W Zameczku padły nazwiska, które od lat łączą Leszczyny z dawną rodziną dziedzica

Głównym punktem wizyty była neorenesansowa willa Barteltów, znana dziś jako leszczyński Zameczek. To tam potomkowie Konrada Bartelta mogli zobaczyć odnowione wnętrza domu, w którym mieszkał ich przodek, a także kamień węgielny wmurowany w cokół budynku. Spacer po parku otaczającym willę dopełnił obrazu miejsca, które przed laty słynęło z kwiatowych ogrodów i egzotycznych roślin.

W spotkaniu uczestniczyli Beate Braumann, Sabine Braumann, Nicola i Manfred von der Ohe, Klaus Michael Braumann oraz Jan Schulte. Obok nich byli burmistrz Czerwionki-Leszczyn Wiesław Janiszewski, jego pełnomocniczka ds. społecznych Aleksandra Chudzik, śląska konserwator zabytków Anna Ostrowska, starszy inspektor ds. zabytków nieruchomych i ruchomych w katowickim Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków Aleksander Polański i członkowie SPL „Dzwon”.

Mirela Kluczniok przypomniała, że do tego spotkania prowadziła długa droga.

“Niespełna dwa lata zajęły członkom Stowarzyszenia Przyjaciół Leszczyn „Dzwon” poszukiwania potomków leszczyńskiego dziedzica, nawiązanie relacji i wymiana korespondencji”

To właśnie ta korespondencja i konsekwentne działania organizatorów sprawiły, że rodzinne nazwisko po latach wróciło do miejsc, z którymi było związane przez pokolenia.

Cmentarna cisza i drewniany kościół w Palowicach domknęły tę historię

Dla gości z Niemiec szczególnie mocnym punktem była wizyta na starym leszczyńskim cmentarzu. Stowarzyszenie Przyjaciół Leszczyn „Dzwon” zwróciło uwagę, że w tym miejscu potomkowie Bartelta mogli zatrzymać się na osobistą modlitwę i chwilę skupienia. To właśnie tam, przy grobach przodków, historia rodziny przestała być zapisem w dokumentach, a stała się czymś bardzo osobistym.

Później uczestnicy wyprawy pojechali do Palowic, gdzie zobaczyli zabytkowy drewniany kościół pw. Trójcy Przenajświętszej. Ta świątynia ma dla dziejów Leszczyn i rodu Barteltów szczególne znaczenie, bo przez wieki stała na starym cmentarzu. W jej sąsiedztwie żyli dawni mieszkańcy miejscowości, tam też toczyło się ich codzienne życie i tam ich żegnano.

O historii świątyni opowiadał proboszcz palowickiej parafii ks. Piotr Siemianowski. Mirela Kluczniok podkreśliła, że dzięki jego wiedzy i otwartości zagraniczni goście mogli zobaczyć nie tylko architekturę, ale też poznać losy samego kościoła. To ważny szczegół także z lokalnego punktu widzenia – bez takich ludzi wiele miejsc zostałoby jedynie ładnym zabytkiem, a nie czytelną opowieścią o dawnych mieszkańcach.

Dwa lata poszukiwań zakończyły się spotkaniem, które zbudowano na rozmowie i pamięci

Organizatorzy podkreślili też rolę tłumacza Grzegorza Czernera, który pomógł w swobodnej wymianie myśli i zadbał, by rodzinne wspomnienia oraz historyczne ciekawostki były precyzyjnie przekazywane obu stronom. W takiej rozmowie liczył się każdy szczegół, bo dla potomków Bartelta był to nie tylko spacer po miejscach związanych z przodkami, ale też szansa na skonfrontowanie rodzinnych przekazów z tym, co zachowało się w przestrzeni Czerwionki-Leszczyn.

Stowarzyszenie podziękowało również lokalnym firmom, które wsparły spotkanie – cukierni „Maja” Beata i Piotr Hajduczek za tort oraz kwiaciarni „Kala” za bukieciki złożone później na grobach Conrada Bartelta i członków jego rodziny. Taki gest dobrze pokazuje, że pamięć o dawnych właścicielach i mieszkańcach nie opiera się wyłącznie na urzędowych decyzjach, ale także na współpracy osób, które chcą ten ślad zachować i pokazać dalej.

Wiesław Janiszewski ocenił spotkanie bardzo wysoko.

“To niezwykle poruszające spotkanie pokazało, że pamięć o przeszłości może łączyć ludzi ponad granicami i pokoleniami”

Dodał też, że docenia zaangażowanie SPL „Dzwon” w odkrywanie i popularyzowanie historii Leszczyn. Właśnie w takich działaniach widać najwięcej praktycznej wartości dla miasta – nie tylko w samym powrocie potomków dawnych właścicieli, lecz także w tym, że lokalne dziedzictwo zyskuje nowe życie i trafia do ludzi spoza regionu.

na podstawie: Urząd Gminy i Miasta Czerwionka-Leszczyny.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Gminy i Miasta Czerwionka-Leszczyny). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.