Rybnik świętował przyjaźń z trzema miastami. W czterech językach padły ważne słowa

Rybnik świętował przyjaźń z trzema miastami. W czterech językach padły ważne słowa

Do sali w Rybniku weszła historia, ale nie ta z podręcznika. Tego dnia przy jednym stole zasiedli goście z Francji, Niemiec i Ukrainy, by uczcić jubileusze partnerskich relacji. Oficjalne słowa nie zagłuszyły muzyki ani emocji, bo w tle była pamięć o latach pracy, pomocy i zwykłej ludzkiej życzliwości. To właśnie ona spinała całość mocniej niż protokół.

  • Trzy jubileusze, jedno spotkanie i wyraźny znak ciągłości
  • Saint–Vallier wraca do końca lat 50. i pierwszych rozmów ponad barierami
  • Eurasburg i Iwano–Frankiwsk pokazują dwa różne oblicza partnerstwa

Trzy jubileusze, jedno spotkanie i wyraźny znak ciągłości

W trakcie obchodów Dni Rybnika przypomniano, że międzynarodowe kontakty miasta nie są jedynie ozdobą samorządowych kronik. Tym razem świętowano:

    1. rocznicę relacji z francuskim Saint–Vallier,
    1. rocznicę podpisania umowy partnerskiej z niemieckim Eurasburgiem,
    1. rocznicę podpisania umowy partnerskiej z ukraińskim Iwano–Frankiwskiem.

Prezydent Rybnika Piotr Kuczera przywitał delegacje wystąpieniem przygotowanym w czterech językach. Na znak gościnności przekazał pamiątkowe akwarele z rybnickimi zakątkami, namalowane przez Sylwię Sobocik-Paździor. Po części oficjalnej uczestnicy wysłuchali koncertu duetu Karoliny i Jarosława Hanik, a w foyer kina obejrzeli wystawę fotografii pokazującą lata wspólnych działań.

Ten fragment uroczystości miał w sobie coś więcej niż ceremonialny gest. Dla Rybnika takie spotkania są przypomnieniem, że partnerstwo miast buduje się nie w deklaracjach, lecz w długim czasie – przez wizyty, wymianę doświadczeń, kulturę i pamięć o ludziach, którzy te relacje zaczynali.

Saint–Vallier wraca do końca lat 50. i pierwszych rozmów ponad barierami

Najstarsza z opisanych więzi sięga końcówki lat 50. i wiąże się ze Światową Federacją Miast Bliźniaczych. Mer Saint–Vallier Jean Chalot szukał w Polsce miasta o podobnym profilu gospodarczym, a Rybnik okazał się partnerem, z którym dało się zbudować coś trwałego.

Pierwsze oficjalne spotkanie przedstawicieli obu miast odbyło się w 1959 roku podczas kongresu górniczego w Katowicach . Dwa lata później francuska delegacja przyjechała do Rybnika. To były czasy, gdy podróże utrudniały przepisy, wizy i polityczne napięcia, a mimo to kontakt przetrwał. Zadecydowało zaangażowanie władz i mieszkańców po obu stronach, dzięki któremu relacja nie rozsypała się po drodze.

Dziś ta historia brzmi jak kronika wytrwałości. Nie spektakularnej, tylko konsekwentnej. Takiej, która po latach daje miastu realny kapitał zaufania.

Eurasburg i Iwano–Frankiwsk pokazują dwa różne oblicza partnerstwa

W przypadku Eurasburga początkiem była pomoc, nie formalność. Niewielka gmina w Górnej Bawarii, licząca około 4400 mieszkańców, wsparła Rybnik w trudnych latach 80. i 90. Wiele zawdzięcza się tu Rosemarie Tröscher, która uruchomiła akcję „Pomoc dla Polski”. Dzięki zbiórkom i wsparciu lokalnych firm do miasta trafiały dary i sprzęt, a kiedy sytuacja zaczęła się poprawiać, współpraca przeniosła się na grunt kultury i wymiany młodzieży. Oficjalne partnerstwo przypieczętowano w 2001 roku, a od 2008 roku na rybnickim Kampusie rośnie Dąb Przyjaźni.

Iwano–Frankiwsk niesie z kolei ciężar długiej historii i współczesnej wojny. Miasto, założone w 1661 roku przez Andrzeja Potockiego jako Stanisławów, przez wieki było wielokulturowym ośrodkiem, a nazwę Iwano–Frankiwsk otrzymało w 1962 roku. W jego dziejach zapisano zarówno dramatyczny pożar z 1868 roku, który wymusił odbudowę z cegły, jak i wyjątkowe symbole miejskiej tożsamości, w tym modernistyczny ratusz. Dziś najważniejszy pozostaje jednak inny fakt: po rosyjskiej inwazji miasto stało się ważnym punktem pomocy humanitarnej i przyjęło około 42 tysięcy osób przesiedlonych wewnętrznie.

Ta część obchodów przypomniała, że partnerskie relacje potrafią mieć bardzo różne źródła. Czasem zaczynają się od wsparcia materialnego, czasem od wspólnej ciekawości świata, a czasem od potrzeby trzymania się blisko w chwili próby. W Rybniku wszystkie te wątki spotkały się w jednym dniu – z muzyką, obrazami i pamięcią o ludziach, którzy przez lata dawali tym więziom sens.

na podstawie: Urząd Miasta w Rybniku.