Jedno kliknięcie i dane wyciekają - ten błąd kosztuje najwięcej

Jedno kliknięcie i dane wyciekają - ten błąd kosztuje najwięcej

Najczęściej zaczyna się od pozornie niewinnego ruchu - kliknięcia w link, otwarcia załącznika albo podania zbyt wielu informacji w sieci. Wtedy dane osobowe mogą trafić w niepowołane ręce szybciej, niż ktoś zdąży zareagować. Materiał przypomina, że firmy i instytucje muszą chronić informacje o osobach fizycznych, bo za brak zabezpieczeń grożą wysokie kary finansowe.

Ochrona danych osobowych to nie tylko obowiązek zapisany w przepisach, ale też cały zestaw zasad i zabezpieczeń technicznych. Ich celem jest odcięcie dostępu osobom nieuprawnionym i utrzymanie poufności, integralności oraz bezpieczeństwa informacji. Chodzi o dane, które pozwalają wskazać konkretną osobę albo połączyć z nią określone informacje.

Wśród najbardziej wrażliwych informacji są imię i nazwisko, PESEL, adres zamieszkania, adres IP oraz dane o zdrowiu. Tekst przypomina też o danych wrażliwych, czyli takich, które opisują cechy fizyczne, fizjologiczne, umysłowe, kulturowe czy społeczne. To właśnie one wymagają szczególnej ochrony, bo ich ujawnienie może uderzyć bezpośrednio w prywatność.

Największe zagrożenie pojawia się w internecie. To tam najczęściej dochodzi do wycieków danych, a każda aktywność zostawia ślad. Dlatego materiał ostrzega przed publikowaniem zbyt wielu informacji w mediach społecznościowych, przed podejrzanymi linkami i załącznikami z nieznanego źródła oraz przed słabymi hasłami. Zaleca też stosowanie kombinacji wielkich i małych liter, cyfr i symboli.

Tekst odsyła również do informacji o cyberzagrożeniach w Centrum Profilaktyki Społecznej. I właśnie tu widać, jak szybko zwykła nieuwaga zamienia się w realny problem - utrata danych, naruszenie prywatności i zszarpany wizerunek potrafią wrócić z pełną siłą po jednym błędzie.

na podstawie: KMP w Rybniku.